Postać Juliusza Słowackiego kojarzymy przede wszystkim z miejscem jego urodzenia – Krzemieńcem. Mało kto zdaje sobie sprawę, że poeta kilka razy spędzał wakacje na dalekim Podolu, w okolicach słynnego Baru, w okolicy pełnej romantycznych – jak on – jarów, wąwozów i zapadlin. Jego rodzina była związana również z majątkiem Ubinie leżącym koło historycznego Zadwórza. To opowieść o pierwszym okresie życia jednego z trzech największych przedstawicieli polskiego romantyzmu. (zdjęcie archiwalne: https://uk.wikipedia.org/wiki/Юліуш_Словацький)

          Najpierw była ziemia mińska, gdzie urodził się. Tam w sławnych Kałużycach z okresu wczesnego dzieciństwa, wychowywał się pod opieką męskiej części rodziny. Potem wywieziono go nad żmudzką Niewiażę do, jak sam mawiał „matczynych Nowotrzeb”, majątku babki, dokąd po latach przywoził córki: Martę i Krysię. Śladem ojcowskiego serca obie znalazły tam swoje Królestwo Jasności, które było wszędzie – i w lasku spadającym w wąwóz i na porębie, gdzie pachniały poziomki… Ta ziemia to również matecznik Czesława Miłosza… (znaczek pocztowy: https://pl.wikipedia.org/wiki/Czesław_Miłosz)

          To opowieść o rodzie Potockich, ale tych związanych z dawnymi Kresami, tych którzy osiedli między innymi w Czerwonogrodzie i Tulczynie. Jej członkowie nieraz niezbyt ciekawe zapisywali karty historii, jak chociażby Mikołaj Bazyli związany z Buczaczem i Poczajowem. Kobiety, które wchodziły do tej rodziny bywały nieprzeciętne, czego najlepszym przykładem Delfina z Komarów Potocka – muza romantyków. Potoccy to dzieje Stanisława Szczęsnego Potockiego, targowiczanina, to historia Stanisławowa z jego twórcą Andrzejem Potockim i Stanisława Potockiego, który zginął pod Wiedniem i tam zostało jego serce, szczątki zaś powróciły nad obie Bystrzyce. (zdjęcia archiwalne: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mikołaj_Bazyli_Potocki; https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Potocki_(1659-1683)

          Nie chodzi o tereny leżące po naszej stronie granicy, a pozostające w granicach państwa litewskiego, na południe i zachód od Niemna, które Litwini nazywają Zaniemeniem lub Suvalkiją (po polsku, jak i u nas: Suwalszczyzna) właśnie. Traktują go jako jeden z czterech (obok Żmudzi, Auksztoty i Dzukiji) regionów historyczno-etnograficznych kraju. Związanych z nim jest wiele ciekawych historii o żydowskich, litewskich czy polskich mieszkańcach. Z Kibart pochodzą Emil Młynarski i Isaak Lewitan. Znajdziemy tam stare pałace i dwory, odwiedźmy Kirsnę-Ostrów, Szukle czy Iłgów… Wymieniać można długo. (zdjęcie archiwalne: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kibarty)

          Kiedy myślimy o polskich pamiątkach na Ukrainie, to przede wszystkim mamy w pamięci Lwów, Łuck, Tarnopol, czyli miejsca na Ukrainie tej bliższej, geograficznie. Warto wyruszyć na wędrówkę po naszych śladach na ziemie leżące w dawnym województwie stanisławowskim, na ziemi żytomierskiej i kijowskiej. Odwiedźmy stary Halicz, porcelanową Baranówkę czy Białą Cerkiew. Tam też pozostało wiele po rodakach. Nie zapominajmy też o Besarabii, Zakarpaciu i Zadnieprzu o Białogrodzie nad Dniestrem, Sewerynówce, Zaporożu czy Charkowie. Na tych terenach nadal żyją Polacy i wciąż można znaleźć tam wiele pamiątek przeszłości. (zdjęcia archiwalne: https://pl.wikipedia.org/wiki/Halicz_(miasto); https://uk.wikipedia.org/wiki/Собoрний_узвiз_(Хaрків); https://pl.wikipedia.org/wiki/Biała_Cerkiew)

          Kiedy kojarzymy słowa: Wilno i poeci, to przychodzą nam na myśl przede wszystkim dwa nazwiska: Adam Mickiewicz i Czesław Miłosz. Ale warto też opowiedzieć dzieje tamtejszych miłości Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, wspomnieć o odwiedzinach nad Wilią sławnej Iłły, czyli Kazimiery Iłłakowiczówny. Wileńskie ścieżki poetów to również wędrówki śladami Światopełka Karpińskiego, Władysława Syrokomli, ale to też słynna grupa literacka „Żagary” związana ze środowiskiem akademickim Uniwersytetu Stefana Batorego. A czy nie należy zapoznać się z tymi żyjącymi współcześnie? Można wymieniać jednym tchem: Romuald Mieczkowski, Alicja Rybałko… To poetycka opowieść o poetach snuta dróżkami wzdłuż Wilenki i nad Wilią. (zdjęcie archiwalne: https://pl.wikipedia.org/wiki/Władysław_Syrokomla)

          Kiedy pisząc książkę „Na dalekiej Ukrainie”, jednemu z rozdziałów nadałam tytuł „Porcelanowe zagłębie”, nieświadomi rzeczy znajomi zadawali pytanie – skąd porcelana na dawnych Kresach Rzeczypospolitej. Z podobną reakcją spotkałam się, opowiadając o barwnym szkle z fabryki w Nalibokach czy o sławnych wschodnich persjarniach. Czy w tym kontekście współczesnym mówią coś nazwy: Korzec, Horodnica, Naliboki, Brzozówka? W jaki sposób te miejscowości łączą się ze sztuką? (zdjęcia archiwalne: https://pl.wikipedia.org/wiki/Korzec_(miasto); https://be.wikipedia.org/wiki/ Налі́бакі))

          Pamiętamy słowa wypowiedziane przez Guślarza w „Dziadach” Adama Mickiewicza: „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie…” Poeta nie kłamał! Osobiście brał udział w obrzędzie dziadów. Dziś na cmentarzach, głównie na Polesiu, nadal obchodzi się dziady, a i nierzadko baby. Co to za obrzędy? Jak obecnie one wyglądają i ile mają wspólnego z poetyckim przekazem? Kto może wziąć w nich udział? Mnie się kilkakrotnie udało i chcę się podzielić tymi wspomnieniami.

          O niezwykłości Drohobycza pisał Bruno Schulz. A przecież nie był jedynym twórcą związanym z tym miastem. Nie można zapomnieć o Kazimierzu Wierzyńskim, Andrzeju Chciuku i jego barwnych opisach małej drohobyckiej ojczyzny. Ale byli też malarze – jej piewcy, wśród których najbardziej znani to Maurycy i Leopold Gottliebowie oraz Feliks Lachowicz. Drohobycz to warzelnia soli na Zwaryczu, cerkiew św. Jura wpisana na Listę UNESCO. To także tamtejsze Muzeum Sztuki z artefaktami z rozdolskiego pałacu rodziny Lanckorońskich. To także cebulowe zagłębie i wędrówka ulicą Krokodyli. Warto zajrzeć głębiej w świat dawno miniony… (zdjęcie archiwalne: https://uk.wikipedia.org/wiki/Дрого́бич)

          Piękna jest kresowa przyroda. Jej urodę sławiło wielu pisarzy, malarzy i poetów. Barwne opisy nadniemeńskich brzegów pozostawiła Eliza Orzeszkowa, urodę gór pokazał Stanisław Vincenz. Również kresowe puszcze mają swoich pieców. Związany z Polesiem Franciszek Wysłouch ożywił świat poleskiej przyrody. Będąc też myśliwym, oddał zwyczaje zwierząt i klimat polowań. Tytus Karpowicz zagłębił się w magiczny, pełen zwierząt świat Puszczy Soroczańskiej. Swoją małą ojczyznę w okolicach litewskich Juźynt barwnie opisał Józef Weyssenhoff. Szlaki piewców kresowej przyrody są długie. To będzie wędrówka w „pięknych okolicznościach przyrody”. (zdjęcia archiwalne: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pirkowicze_(rejon_drohiczyński)/http://www.radzima.org/pl/gallery/?id_foto=21199/Anna Ostrowska; https://pl.wikipedia.org/wiki/Kromań; https://be.wikipedia.org/wiki/Налібоцкая пушча)