Zadwórze jest nazywane Polskimi Termopilami. Surkonty w ziemi lidzkiej to wielka historia polskich żołnierzy podpułkownika Kalenkiewicza, Tuż obok swoją historię zapisało i powstanie styczniowe. Mokrany to marynarze Flotylli Pińskiej, a właściwie smutny epilog ich historii, która również pozostawiła tam krwawy ślad. Złą sławę mają Kuropaty leżące na obrzeżach białoruskiej stolicy. Te miejsca na trwałe zapisały się w naszych dziejach, ale czy są obecne w pamięci rodaków po tylu latach od tamtych wojennych wydarzeń? (zdjęcie archiwalne: https://pl.wikipedia.org/wiki/Maciej_Kalenkiewicz)

          Czy karaimowie mieszkali tylko w litewskich Trokach? Otóż nie. Byli i w ziemi halickiej! Dlaczego byli? Skąd się tam wzięli? Co po nich pozostało? Jak dzisiaj wygląda prastary Halicz? Co ciekawego można zobaczyć w Horodence i w Świętym Stanisławie? Dokąd wywędrował przepiękny ikonostas z Bohorodczan i co zostało po dawnych mieszkańcach w Bukaczowcach? Dlaczego po ziemi halickiej jeździ się „rzemiennym dyszlem”? Na te i wiele innych pytań słuchacze znajdą odpowiedzi podczas opowieści o okolicach Halicza. (zdjęcie archiwalne: https://pl.wikipedia.org/wiki/Abraham_Firkowicz)

          Przyszły Pierwszy Marszałek Polski urodził się na Kresach – w Zułowie. Tam spędził wczesne dzieciństwo, został ochrzczony w kościele św. Kazimierza w Powiewiórce. Jako dziecko pływał po jeziorze o nazwie Piorun, potem były lata szkolne w Wilnie, nieukończone studia w Charkowie, praca działacza socjalistycznego, Syberia, walki legionowe, wreszcie Warszawa. Ale wracał nie tylko w ukochane strony lat dziecinnych, ale z racji obowiązków i dla przyjemności odwiedzał ulubione Wilno, bywał w Zaleszczykach, Druskiennikach, żeby wymienić tylko te najbardziej znane miejsca. Szlak marszałka na Kresach jest długi… zdjęcie archiwalne: (https://uk.wikipedia.org/wiki/Залі́щики)

          Marszałek Józef Piłsudski mawiał, ze Polska jest jak obwarzanek: co najlepsze po bokach a w środku dziura. To powiedzenie dotyczy nie tylko ludzi, ale i miejsc. Na dawnych wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej przetrwało, mimo burz i zawieruch dziejowych, wiele interesujących obiektów architektury świeckiej oraz sakralnej. Stoi budsławska bazylika z cudownym ołtarzem w kaplicy św. Barbary – w miejscu oryginalnym, dla którego powstała. Gości przyjmują zamki: mirski i nieświeski, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Cieszą oczy stare, drewniane cerkwie w Wierbiążu Niżnym, Drohobyczu, Żółkwi… Przyciąga, ukryty w białoruskim lesie Południk Struvego. To tylko nieliczne przykłady, bowiem zamków, twierdz, kościołów i […]

          Tadeusz Dołęga-Mostowicz urodził się na terenie dzisiejszej Białorusi niedaleko Głębokiego. Stamtąd wyjechał do Warszawy, w której zrobił wielką karierę. Z nikomu nieznanego początkującego pisarza i biedaka stał się ulubieńcem stolicy, którego książki w okresie międzywojennym wielokrotnie przenoszono na ekran. Zarobił miliony, ale czy był szczęśliwy? Jego życie zakończyło się we wrześniu 1939 roku, również na Kresach – w dalekich Kutach na Ukrainie, w dramatycznych, nieomal filmowych okolicznościach. Jak to było? O tym jest ta opowieść. (zdjęcia archiwalne: https://pl.wikipedia.org/wiki/Głębokie_(miasto); https://be.wikipedia.org/wiki/Тадэ́вуш_Дале́нга-Масто́віч)

          Rozłożone niedaleko Grodna nad Niemnem, Bohatyrowicze i Korczyn, a w rzeczywistości Bohatyrowicze i maleńkie Miniewicze, leżą dzisiaj na ziemi białoruskiej. Kiedy wiele lat temu pierwszy raz przyjechałam do dawnego zaścianka, który tak pięknie opisała pani Eliza, pierwsze co zrobiłam, to zeszłam nad brzeg rzeki. Po co? Chciałam sprawdzić, czy słychać tam jeszcze echa literackiej przeszłości, opisanej przez Orzeszkową, czy trwają ślady dalszego ciągu jej opowieści… Co zostało tamtego świata? Co było prawdą a co fikcją literacką? Kim byli bohaterowie i czy ich losy były tożsame z powieściowymi? (zdjęcie archiwalne: https://be.wikipedia.org/wiki/Лу́нна)

          Nasza szkolna wiedza powoduje, że myśląc Wilno, jednym tchem wymieniamy nazwisko Adama Mickiewicza. Ale historia życia wieszcza to również Zaosie i Nowogródek – oba te miejsca leżą dzisiaj w granicach Białorusi. Tam przyszły poeta chodził do szkoły u dominikanów, zawiązywał pierwsze przyjaźnie z Tomaszem Zanem, Janem Czeczotem, Ignacym Domeyko, Onufrym Pietraszkiewiczem i wieloma innymi. Gdzie szukać ich śladów? Co łączyło ich oprócz przyjaźni? Jak żyli i jak potoczyły się ich losy w trudnych czasach, kiedy władze nas „rzędami dusz” sprawował „car Północy? To opowieść, w której historia miesza się z literaturą, a ta ostatnia splata się z życiem. Oto […]

          Nieliczne wycieczki, które zwiedzając Wilno lub Lwów, nie powędrują na te dwie najsłynniejsze kresowe nekropole. Cmentarz Łyczakowski i, będące jego częścią, Campo Santo, na którym znaleźli ostatni spoczynek obrońcy miasta z lwem w herbie ale i z lwem w sercu, to miejsce zadumy i ogród sztuki w jednym. Niegdyś miejsce przechadzek mieszkańców – we Lwowie mieszkało się, na Łyczaków chodziło, aby pospacerować, powspominać i podziwiać kunszt artystów tworzących wspaniałe pomniki nagrobne. Wileńska Rossa, mniejsza i skromniejsza jeśli chodzi o bogactwo rzeźby cmentarnej, jest równie ważna dla mieszkańców nadwilejskiego grodu: tych bardziej znanych i tych zwykłych. Na obu mają mogiły […]

          Grodno dzieli dwadzieścia kilka kilometrów od polsko-białoruskiej granicy. Po wjeździe na Grodzieńszczyznę często trudno zdecydować się, w którą stronę skierować kroki – może najpierw zobaczyć miejsca pamięci, których nie brakuje na tej ciekawej ziemi albo powędrować nad Kanał Augustowski. A może zapoznać się z historią dworów i pałaców? To wszystko jest ważne, interesujące, ale najbardziej pożądane są spotkania z tamtejszymi Polakami. A zostało ich wielu i liczni wciąż kultywują rodzinne tradycje, stojąc na straży przeszłości ziemi grodzieńskiej i dbając o jej kulturowe dziedzictwo. Zajrzymy do prywatnego Muzeum Kanału Augustowskiego, odwiedzimy miejsca związane z bitwą niemeńską, zobaczymy, czy można tam […]

          Obecnie do Grodna i w jego okolice, a także na ziemię brzeską Polacy mogą pojechać bez wizy. Ułatwia to nie tylko podróżowanie po rejonie przygranicznym, ale też pozwala na łatwiejsze zapoznawanie się z leżącymi tam ciekawymi miejscami. Można wybrać się do Skoków, dawnej rezydencji Niemcewiczów na doroczny bal, zobaczyć, jak odrestaurowano kościół w Wołczynie, gdzie niegdyś spoczywały szczątki Stanisława Augusta Poniatowskiego. A może ktoś woli wybrać jeden z ośrodków sanatoryjnych, których nie brakuje po naszej wschodniej granicy. Co jeszcze można tam zobaczyć? Dokąd udać się i w jaki sposób? Z kim należałoby spotkać się, aby poznać te ziemie i […]